Trzy sposoby, w jakie pimReader czyta razem z tobą
Nikomu nie kończą się rzeczy do przeczytania. Kończy się wieczór. Oto trzy narzędzia w czytniku pimReadera, które rozstrzygają, komu ten wieczór przypadnie: streszczenie, zanim się wciągniesz, odpowiedzi prosto z tekstu i wiadomości ułożone według tego, co dla ciebie znaczą.
Aplikację do czytania ocenia się zwykle po tym, jak pokazuje stronę. Naszym zdaniem warto ją oceniać także po tym, co robi z tymi czterystoma stronami, do których dziś nie dotrzesz.
Czytnik pimReadera ma na to trzy narzędzia. Żadne z nich nie czyta za ciebie. Każde pilnuje, żeby ta jedna godzina, którą masz, przypadła właściwemu tekstowi.
1. Streszczenie, zanim się wciągniesz
Otwórz panel obok dowolnego artykułu, a znajdziesz tam cztery gotowe polecenia: „Podsumuj treść”, „Krótki podsumowanie”, „Kluczowe punkty” i „Główna idea”. Jedno dotknięcie i odpowiedź pojawia się obok tekstu — artykuł zostaje tam, gdzie był.

Oczywiste zastosowanie to selekcja. Dziesięć otwartych artykułów, dziesięć głównych myśli, a dwa z nich okazują się warte dwudziestu minut każdy. Pozostałe osiem i tak przeczytałeś — w jedynym sensie, który tutaj się liczył.
Mniej oczywiste zastosowanie jest dla uczących się języka. Trudny artykuł w języku, którego dopiero się uczysz, idzie znacznie łatwiej, kiedy już wiesz, co w nim jest. Przeczytaj najpierw streszczenie, a każde nieznane słowo trafi w gotowy kontekst — już nie odcyfrowujesz, tylko potwierdzasz. Potem weź się za prawdziwy tekst, z tłumaczeniami nad wierszem dla słów, których nie znasz.
Dwie rzeczy, o których warto wiedzieć:
- Własne polecenie możesz wpisać i zapisać gwiazdką. Jeśli zawsze prosisz „wytłumacz to tak, jakbym był w temacie nowy”, następnym razem masz je o jedno dotknięcie.
- Z ekranu głównego asystenta możesz poprosić o skrót nieprzeczytanych wiadomości z ostatnich dwóch dni na wskazany temat. To najszybszy sposób, żeby wrócić do gry po wolnym weekendzie.
2. Zadaj tekstowi pytanie
Ten sam panel przyjmuje pytania. Nie pytania do internetu — pytania do strony, którą masz otwartą. Co ten termin znaczy w tym miejscu? W którym to było roku? Jaki naprawdę jest argument autora przeciw tej propozycji? Odpowiedź pochodzi z tekstu i zostaje obok niego, więc czytasz dalej od wiersza, na którym byłeś.

Na częste przypadki są gotowe polecenia: „Q&A tego artykułu” zamienia tekst w pytania i odpowiedzi — uczciwy sprawdzian, czy go zrozumiałeś — a „Analizować” wypisuje mocne i słabe strony wywodu.
Poszerz zakres, a pytanie pójdzie do całej twojej biblioteki: książek, zapisanych artykułów, notatek, kanałów. Tu prywatna biblioteka zaczyna na siebie zarabiać. Na pytanie „co ten tekst z Nature mówił o detektorach ciemnej materii?” odpowiedź przyjdzie z artykułu sprzed trzech tygodni, z podanym źródłem, więc możesz otworzyć go dokładnie w tym miejscu.
Pod spodem działa wyszukiwanie semantyczne — szukanie według sensu zamiast dopasowywania słów. Opisz fragment, który mgliście pamiętasz, a wróci do ciebie, nawet jeśli wpisane przez ciebie słowa nie są tymi ze strony.
3. Wiadomości według sensu, a potem według ciebie
Kanały są sortowane po dacie, bo tak jest łatwo, a nie dlatego, że tak jest wygodnie. Najnowszy artykuł rzadko jest tym, o który ci chodziło.
Dlatego pimReader dokłada drugi porządek. W dowolnym kanale otwórz „Sortuj według”, wybierz „Semantyczny” i podaj temat — „technologie akumulatorowe”, „wybory w Hiszpanii”, „badania nad snem” — a artykuły najbliższe temu tematowi wypłyną na górę. Tematy zostają w menu, więc te, na których ci zależy, masz o jedno dotknięcie, a kilka można ze sobą łączyć. To to samo rozumienie sensu co w wyszukiwaniu: tekst o ogniwach ze stałym elektrolitem wypadnie wysoko przy „technologiach akumulatorowych”, choć ani razu tego określenia nie użyje.

Trzeci porządek nie potrzebuje już żadnego tematu. Po kilku tygodniach czytania wybierz w tym samym menu „Rekomendacje”, a pimReader oceni nieprzeczytane artykuły według twojej własnej historii — według tego, co naprawdę przeczytałeś, a nie tego, co kliknąłeś. Na początku aplikacja uczciwie powie, że ma za mało danych. Czytaj dalej: im dłuższa historia, tym lepsza lista.
Ile to kosztuje i czego nie rusza
Streszczenia, pytania, sortowanie według trafności i rekomendacje należą do asystenta SI, który wymaga subskrypcji pimReader Plus. Cała reszta czytnika — książki we wszystkich popularnych formatach, kanały, artykuły offline, tłumaczenia nad wierszem, słownik, fiszki z powtórkami w odstępach — działa bez niej.
A asystent odzywa się tylko wtedy, kiedy go o to poprosisz. Nic nie jest streszczane za twoimi plecami, nic nie znika z kanału: porządek według daty zawsze masz o jedno dotknięcie. Nie chodzi o to, żeby czytać mniej. Chodzi o to, żeby wieczór przypadł tekstowi, który na niego zasłużył.